forum.lorica.pl Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Humor!
Autor Wiadomość
Olo 
SS (Saigon Survivor)


Dołączył: 13 Kwi 2006
Posty: 4011
Wysłany: 2016-06-23, 14:06   

Tymczasem w Chocimiu...

DSC00095.JPG
Plik ściągnięto 17 raz(y) 2,88 MB

DSC00094.JPG
Plik ściągnięto 19 raz(y) 2,86 MB

_________________
'I do not believe the presence of moisture in the air is sufficient reason to overturn society's usual sensible taboo against wielding spiked clubs at eye level.'

Deeba's dad on umbrellas
 
 
Andrzej L. 
Czasem Hrabią zwany


Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 1464
Skąd: Castello Bździochy
Wysłany: 2016-08-31, 14:42   

Pewnego razu w Polsce mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego rzeźnika. Ten nie uchylał się od pojedynku, ale przedtem zaprosił wyzywającego na kolację. Podał mu nafaszerowaną trucizną kiełbasę i przed rankiem pochował za chlewikiem.

Morał: nie każdy będzie grał zgodnie z twoimi zasadami.

Pewnego razu we Włoszech mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego. Okazało się, że to był sam wielki Camillo Agrippa, arcymistrz szermierki i autor najważniejszego szesnastowiecznego traktatu o szermierce.

Morał: czytaj książki ze swojej dziedziny, bo możesz trafić na ich autora.

Pewnego razu w Papui-Nowej Gwinej mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki wodza plemienia. Tubylcy zabili go i zjedli.

Morał: zawsze bierz pod uwagę różnice kulturowe.

Pewnego razu na Ukrainie mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego chłopa. Zanim wyszli na udeptaną ziemię, ktoś zza chlewika zastrzelił przyjezdnego z guldynki.

Morał: kto mieczem wojuje, ten od postępu technicznego ginie.

Pewnego razu w Czelabińsku mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego mechanika samochodowego. Ten, jak stał, jebnął mu w łeb resorem od Kamaza.

Morał: zawsze można jebnąć tym, co akurat ma się pod ręką.

Pewnego razu we Florencji mistrz szermierki z zagranicy robił sobie drwiny, aż wyzwał do walki rzeźbiarza. Benvenuto Cellini w gniewie wbił mu sztylet pod żebro.

Morał: szyderstwa to powód do zabójstwa, a nie do pojedynku.

Pewnego razu w Japonii mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego lalkarza. Ustalono termin walki na następny dzień. Rano jednak znaleziono ciało mistrza najeżone shurikenami.

Morał: upewnij się, czy lalkarz nie dorabia jako ninja.

Pewnego razu w Szwajcarii mistrz miecza wyzwał na pojedynek oficera kompanii najemniczej. W ustalony dzień pojawiła się setka najemników i z pomocą kusz zrobiła z mistrza jeżozwierza. Oficer zabrał mu najcenniejszą rzecz, a resztę podzielił między swoich ludzi. Przed sądem nikt nie był w stanie powiedzieć, skąd w ciele mistrza wzięły się bełty z kusz.

Morał: umiej przewodzić swoim podwładnym.

Pewnego razu w Chinach mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego krawca. Ten nie mógł odmówić walki i został szybko i sprawnie zarąbany.
Następnego dnia mistrza powieszono za morderstwo.

Morał: zawsze znaj miejscowe prawa.

Pewnego razu w Izraelu mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego sklepikarza. Sklepikarz powiedział, że dopóki sklep jest otwarty, nie może walczyć, bo musi obsługiwać klientów i zaproponował walkę po zamknięciu sklepu. Mistrz się zgodził. Tak powstał pierwszy sklep 24/7.

Morał: postęp wymaga ofiar, a przynajmniej śmiertelnych gróźb.

Pewnego razu w USA mistrz szermierki z zagranicy wyzwał do walki miejscowego antykwariusza. Ten szybko i sprawnie urżnął mu łeb.

Morał: możesz sobie być nie wiadomo jakim mistrzem, ale Duncan MacLeod ma 400 lat doświadczenia w szermierce.
_________________
"Nieśmiertelnym językiem zręcznie swym miele
Choć nigdy w tym sensu nie ma za wiele" - Edward Young
 
 
Olo 
SS (Saigon Survivor)


Dołączył: 13 Kwi 2006
Posty: 4011
Wysłany: 2016-08-31, 14:57   

:-D
_________________
'I do not believe the presence of moisture in the air is sufficient reason to overturn society's usual sensible taboo against wielding spiked clubs at eye level.'

Deeba's dad on umbrellas
 
 
Pietrek 
Administrator


Wiek: 41
Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 2016
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-09-02, 15:15   

Jeżu jak się ubawiłem. :-D
_________________
"Co Cię nie zabije to Cię wzmocni."

"Piciem (wina) rządzi właściwie jedno jedyne prawo: pić można kiedykolwiek, gdziekolwiek, o każdej porze i byle jak!" Bela Hamvas
 
 
 
Hamish ML 


Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 118
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-11-25, 10:09   

Jakieś plany na kolejne Proślice...
http://centralainternetu....koholu-we-krwi/
_________________
Sic Fata Tulere
 
 
lysy_gnom 


Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 683
Skąd: Sarmackie Łotry - Katowice
Wysłany: 2017-06-09, 22:10   

A wiecie, jak jest po węgiersku "Bez pracy nie ma kołaczy"?

Orosz tomosz, ni orosz, to nimosz.
_________________

 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo
 
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13